Sprzęt dla konia jest niezwykle drogi, a co gorsza, Twój nowy, czterokopytny przyjaciel szybko go „nieumyślnie” zniszczy. Musisz się z tym pogodzić i przygotować się do wydatków związanych z ciągłymi wymianami kantarów, derek, ochraniaczy i innych. W ciągu roku zapewne czekać Cię będzie wymiana minimum trzech kantarów (do czasu, aż odkryjesz dział z karabińczykami w pobliskim sklepie budowlanym). Minimalny koszt kantaru to 50 złotych. Jeśli chcesz kupować firmowe kantary, to licz się ze znaczącym wzrostem kosztów. Drugim często niszczonym elementem końskiej garderoby są derki. Ich koszt wynosi od 100 złotych w górę. Jeśli derkujesz konia, to miej świadomość, że w sezonie „zużyjesz” sporo derek. Podobnie z ochraniaczami padokowymi, jeśli się ich używa. Osobiście jesteśmy przeciwnikami derkowania i ochraniaczy padokowych, ale rozumiemy argumenty ubierających konie na padok.

Dodatkowe koszty wynikają z ciągle zużywających się czapraków. Niektórzy mają swoje dwa lub trzy czapraki stosowane naprzemiennie, ale znaczna część osób chce, aby ich koń wyglądał najpiękniej i inwestuje w sporą liczbę czapraków. Koszt czapraku to od 100 złotych w górę. Jeśli chcesz mieć markowe czapraki, to cena znacząco rośnie podobnie jak w przypadku kantarów. Jeżeli chcesz dodatkowo zadbać o plecy swojego konia poprzez magnetoterapię (magnesy terapeutyczne w czaprakach, pomagające w ukrwieniu), to koszt czapraka zaczyna się od 500 złotych w górę.

Dużym wydatkiem, ale jednokrotnym, jest zakup siodeł. Na początku zainwestuj w jedno siodło. Jeśli masz zacięcie skokowe, to w siodło skokowe. Jeśli zacięcie ujeżdżeniowe, to w porządne siodło ujeżdżeniowe. Jeśli pół na pół, to dobre będzie siodło wszechstronne, chociaż tutaj też jest pewna pułapka, o czym niżej. Siodło kupuj z pewnego źródła. Najlepiej zleć to fachowej firmie, która zajmie się pomiarem konia, dopasowaniem siodła, dopchaniem paneli i innymi czynnościami związanymi z prawidłowym dopasowaniem siodła. Jak bardzo ważne jest prawidłowe dopasowanie siodła, przekonasz się bardzo szybko, mając złe siodło – zobaczysz to na fakturze od weterynarza. Siodło musi być idealnie dopasowane i nie ma odstępstwa od tej reguły. Jesteś odpowiedzialny za komfort konia i jego zdrowe plecy i nie ma innego wyjścia. Ponadto, poza zdrowiem konia, dobrze dopasowane siodło to nieocenione narzędzie w komunikacji z koniem podczas jazdy. Więc zdaj się na fachowców w doborze siodła. To bardzo ważne. A osób zajmujących się dopasowaniem siodeł, tak zwanych saddlefitterów, jest na rynku sporo. Wybierz tych doświadczonych, gdyż doświadczenie w tym przypadku jest niezwykle istotne. Koszt pomiaru konia i dopasowania siodła oscyluje w granicach 150 złotych plus koszt dojazdu.

Koszt zakupu siodła jest spory i nie ma górnej granicy. Jednak dobre siodło można kupić już za 2500 złotych. Jeśli już kupiło się jedno siodło, zazwyczaj zapragniesz drugiego. Jeśli masz już siodło ujeżdżeniowe, to zapragniesz skokowego (no, chyba że nie masz zacięcia do skoków). Jeśli masz wielki talent do skoków i pierwszym siodłem było właśnie siodło skokowe, za niedługo przekonasz się, że musisz popracować ujeżdżeniowo. Nie ma od tego odstępstwa, większość historii to pokazuje. Więc bardzo szybko będziesz inwestować w dobre siodło ujeżdżeniowe. I teraz pułapka, o której wspomniano wcześniej: jeśli Twoim pierwszym siodłem było siodło wszechstronne, szybko zauważysz, że nie nadaje się ono ani do skoków, ani do pracy ujeżdżeniowej i kupisz kolejne dwa siodła. Licz się więc z wydatkiem 2500-5000-7500 złotych minimum na siodła. Tak, taka cena może boleć, ale lepiej kupić porządne, dobrze dopasowane siodła niż płacić za leczenie pleców konia, a koniem cieszyć się tylko, spacerując z nim z ręki przez urazy jego plecków.

Poza siodłem dojdzie zakup ogłowia. Ogłowia można kupić już za 150 złotych, ale dobre ogłowie to minimum 250 złotych. Do tego wędzidła, które mogą kosztować kilkanaście bądź kilkadziesiąt złotych. Tutaj też mała rada. Przy zakupie konia dopytaj, na jakim wędzidle koń chodził. Być może nawet dostaniesz to wędzidło w gratisie (zapytaj o to). Jeśli będzie się zmieniało wędzidło, nie warto go kupować na wstępie. Pożycz wędzidło od kogoś, aby sprawdzić, czy taki model przypadnie do gustu koniowi. A jak już trafisz na to odpowiednie, to dopiero wtedy je kup.

Mając już ubranego konia, warto pomyśleć o szczotkach dla niego. Przecież trzeba go wyczyścić. Skrzynkę można kupić za 50 złotych w sklepie budowlanym, nie trzeba inwestować w „końską skrzynkę”. Do tego kopystki, szczotki z twardym włosiem, szczotki z miękkim włosiem, Magic Brush, zgrzebła i inne. I tak portfel stanie się lżejszy o 200-250 złotych.

Kolejnym wydatkiem jest chemia dla konia. Glinki, wcierki, chłodzące i rozgrzewające, środki i oleje do pielęgnacji kopyt, srebrne i niebieskie psikacze na rany, spreje do grzywy i ogona, nabłyszczacz do sierści, środki na owady. Bardzo szybko przekonasz się, ile tej chemii potrzebujesz, jeśli chcesz, żeby koń ładnie się prezentował. I również tutaj Twój portfel stanie się szczuplejszy o minimum 250 złotych.

Rozdział 1 – Przed zakupem konia.

1.1. Czy to odpowiedni moment na zakup konia?

1.2. Finansowe aspekty utrzymania konia.

1.2.1. Stajnia i utrzymanie
1.2.2. Pielęgnacja i zdrowie konia
1.2.3. Treningi i szkolenie
1.2.4. Sprzęt dla konia i jeźdźca

1.3. Decyzja o kupnie swojego pierwszego konia.