Ogłoszenia o sprzedaży konia są czystą poezją same w sobie. Nie tyle dorównują, ile wręcz przewyższają swoimi opisami oferty sprzedaży aut używanych. Nie raz i nie dwa spotkacie się z dziwnymi zwrotami, które zaczniecie po czasie rozumieć w zupełnie inny sposób, niż pierwotnie miał na myśli sprzedający. Jakiś czas temu natknęliśmy się na zabawną analizę takich zwrotów stosowanych w ofertach sprzedaży konia. Pozwolimy sobie od nich zacząć, trochę rozluźniając poważną nutę, na którą wchodzi niniejsza książka:

  • Potencjał sportowy – znaczy to tyle, że koń ma wszystkie nogi, ale jeszcze nigdzie i pod nikim nie startował;
  • Do małego sportu – znaczy to tyle, że ma wszystkie nogi jak powyżej, ale z dziwnymi wadami i ewentualnie pojeździ towarzysko za stodołą;
  • Do ujeżdżenia – oznacza to, że koń jest duży, ale bardzo powolny;
  • Do skoków – znaczy to tyle, że koń jest duży i szybki;
  • Do rajdów – najprawdopodobniej koń przegrał wszystkie swoje wcześniejsze gonitwy;
  • Spokojny – czyli spodziewajmy się, że koń wychodzi z ochwatu;
  • Przyzwyczajony do ruchu drogowego – po ochwacie, ślepy i głuchy;
  • Pogrubiony – nieznana wpadka klaczy-matki z padoku z zimnokrwistym ogierem, który zerwał się pobliskiemu gospodarzowi;
  • Dobrze ujeżdżony – prawdopodobnie nie chce mu się zrzucać jeźdźca, bo jest zbyt leniwy;
  • W dobre ręce – czyli oddam w bogate ręce;
  • Urodziwy – to jedyna jego zaleta, ale trzeba to w ogłoszeniu napisać, bo ogłoszenie ma mieć minimum 300 znaków;
  • Sprzedam pilnie – a nawet dopłacę, tylko wreszcie zabierzcie tego demona ode mnie;
  • Świetny rodowód – najprawdopodobniej nigdy nie słyszało się o żadnym z rodziców, ale mają fajne i anglojęzyczne imiona;
  • Szybko się uczy – najprawdopodobniej do tej pory niczego jeszcze się nie nauczył i nic nie umie;
  • Do westernu – czyli niski i srokaty.

Mimo że to zabawne opracowanie zostało przygotowane w celu humorystycznym, daje jednak do myślenia potencjalnemu kupcowi. Po przejrzeniu setek ogłoszeń o sprzedaży konia samodzielnie zaczniesz szukać znaczeń poszczególnych zwrotów. Teraz jednak całkowicie na poważnie, najczęściej pojawiające się określenia stosowane w ofertach o sprzedaży konia można wypunktować w następujący sposób:

  • Tylko dla doświadczonego jeźdźca – nie zawsze oznacza to, że koń ma potencjał, którego szkoda zmarnować. Znacznie częściej znaczy to, że koń pod danymi aspektami jest trudniejszy pod siodłem i bardziej wymagane jest doświadczenie i wyczucie jeździeckie, aby jeździec nawiązał z nim więź, aby jako para zrozumieli się, współpracowali. Bywa też często, że określenie „tylko dla doświadczonego jeźdźca” wiąże się z dominującym charakterem danego konia, który lubi objawiać się w trakcie jazdy i tylko doświadczony jeździec poradzi sobie z nim.
  • Ujeżdżony na poziomie klasy (L, P, N, C, itd.) – klasy ujeżdżeniowe cechują się programami ujeżdżeniowymi. W tych programach zapisane są figury, które koń powinien wykonać, aby zaliczyć dany program ujeżdżeniowy. Dla przykładu w klasie „P” koń powinien sprostać wymaganiom klasy „L”, gdzie wymagany jest step swobodny i pośredni, kłus roboczy, galop roboczy, akceptacja kiełzna, rozluźnienie, dążność do ruchu naprzód, poprawny rytm w każdym chodzie. Powinien też wykonać rzucie z ręki, czyli stopniowe wydłużenie i obniżenie szyi na kole 20 metrów w kłusie. Do tego dochodzą wymagania stawiane w klasie „P”, czyli kłus pośredni, ustępowanie od łydki w kłusie i kontrgalop. Jeśli więc koń nie ustępuje od łydki albo zmienia nogę w kontrgalopie, nie można napisać w ogłoszeniu, że koń jest ujeżdżony do klasy „P”. Warto więc sprawdzić, co dokładnie kryje się za tego typu opisem. Zdarza się, że koń opisywany jako ujeżdżony na poziomie przykładowej klasy „P” wykonuje z niej tylko jeden element, a i to nie zawsze poprawnie.
  • Skacze na poziomie klasy (LL, L, P, N, itd.) – w Polsce obowiązują następujące klasy konkursów, określone między innymi maksymalną wysokością przeszkód: „LL” do 90 cm, „L” do 100 cm, „L1” do 105 cm, „P” do 110 cm, „P1” do 115 cm, „N” do 120 cm, „N1” do 125 cm, „C” do 130 cm, „C1” do 135 cm. Jeśli sprzedający pisze, że koń skacze na poziomie „P”, to znaczy, że powinien radzić sobie pod jeźdźcem z przeszkodami do 110 centymetrów. Zapytajmy, czy jest to poparte startami w zawodach na poziomie klasy „P” i jakie były to przejazdy. Przejazd w kategorii „P” z sześcioma zrzutkami nie oznacza, że koń skacze na poziomie „P”, tylko oznacza, że powinien wrócić do poziomu „L”, bo to jest jego obecny maksymalny poziom.
  • Startował w zawodach – dobrze jest zweryfikować, gdzie startował, w jakich zawodach i z jakim efektem finalnym. Teoretycznie każdego konia można opisać, że startował w zawodach skokowych na poziomie klasy „P”. Nawet „ślepego i kulawego”. Nie trzeba przecież napisać, że na tych zawodach „P” na pierwszej przeszkodzie wyłamał, zrzucając jeźdźca na walącą się przeszkodę. Przecież startował i to jest najważniejsze. Warto zapytać także o poziom rywalizacji, bo zawody zawodom nierówne. Bywają sytuacje, gdy koń uczestniczył w wielu zawodach, jednak większość z nich to zawody w ramach zawodów towarzyskich, w sąsiedniej stajni, bez profesjonalnego sędziowania i profesjonalnego budowniczego parkuru.
  • Świetny papier/rodowód skokowy/ujeżdżeniowy – pamiętajmy, że koń nie jeździ papierem. Często zdarzają się sytuacje, że sprzedający podaje to jako główny atut konia, a to może oznaczać tyle, że poza wspomnianym papierem koń nie ma ani ruchu, ani umiejętności, ani tym bardziej wyników. Najważniejsze więc jest, aby nie kupować papieru, tylko konia, sprawdzać jak sprawuje się pod siodłem. Oczywiście, jeśli w rodowodzie ma genialnych rodziców, z których oboje mają dzieci z dobrymi wynikami sportowymi, to jest to atut, ale nie główny argument. Potomstwo z wynikami sportowymi można znaleźć w Bazie Koni online, pod adresem: https://www.bazakoni.pl, gdzie można prześledzić także rodzeństwo konia ze strony ojca i matki. Niestety jednak genetyka bywa przewrotna i potomek wybitnych skoczków może potykać się o drągi leżące na ziemi, więc genetyka ma tutaj służyć jedynie jako element wartości dodanej.

Jak więc widać na powyższym przykładzie, czytanie ogłoszeń nie jest takie proste i niesie ze sobą wiele niedomówień. Wiele określeń stosowanych w opisie koni może być inaczej rozumianych przez sprzedających konia, a inaczej przez kupujących konia.

A co jeśli ogłoszenie nie jest obszerne? Nie ma wiele informacji o koniu? Nie skreślajmy tego ogłoszenia. Sprzedający nie musi być urodzonym handlowcem. Nie musi profesjonalnie pisać ogłoszenia i nie musi wiedzieć, że aby dobrze sprzedać konia należy go dobrze opisać. Weźmy telefon, zadzwońmy i dopytajmy się o interesujące nas szczegóły. Źle opisane konie to konie cieszące się mniejszym zainteresowaniem kupujących. A to nasza duża szansa na wyłapanie perełki.

2.1. Gdzie szukać konia na sprzedaż?

2.2. Na co zwracać uwagę przeglądając ogłoszenia?

2.2.1. Jak czytać ogłoszenia
2.2.2. Jak weryfikować treść ogłoszeń
2.2.3. Najczęściej stosowane określenia w opisach

2.3. Wizyta w celu obejrzenia wybranego konia.