Do pierwszej rozmowy telefonicznej z właścicielem konia warto się solidnie przygotować. Ona pomoże nam podjąć decyzję, czy warto odwiedzić konia w celu obejrzenia go. Pamiętaj, że wybranie konia z ogłoszenia to nie automatyczna decyzja o jego zobaczeniu. Schemat wyboru konia jest zupełnie inny: wybór odpowiedniej oferty → decyzja o kontakcie telefonicznym → decyzja o wizycie u konia → dalsze decyzje. W procesie tym nie wolno pomijać rozmowy telefonicznej, gdyż podczas niej można zweryfikować pewne fakty z ogłoszenia. Jeśli informacje te, które decydowały o wyborze danej oferty, okażą się nieprawdziwe, to automatycznie decyzja o wizycie u konia nie ma najmniejszego sensu. Nie należy więc rozmowy telefonicznej traktować wyłącznie jak umówienie się na spotkanie w stajni.

Mając tego świadomość, do rozmowy telefonicznej należy się gruntownie przygotować. Po wcześniejszych etapach powinniśmy mieć wynotowane kilka istotnych rzeczy. Jeśli nie mamy notatek, należy je przygotować. Wynotujmy najważniejsze rzeczy opisane w ofercie, o które zapytamy. Dla przykładu, jeśli jest napisane, że koń skacze na poziomie „P”, to notujemy to. Jeśli jest napisane, że koń startował w zawodach, ten fakt notujemy również. Po śledztwie na Facebooku notujemy wszelkie niepokojące sygnały. Po rozmowach ze znajomymi, którzy wiedzą co nieco o koniu, notujemy wszelkie informacje. Następnie przystępujemy do przygotowywania listy pytań, jakie chcemy zadać właścicielowi konia. Musimy koniecznie zapytać:

  • Co koń robił dotychczas? Da nam to obraz, jak był trenowany. Czy był szkolony wszechstronnie, czy tylko ujeżdżeniowo albo skokowo. Dowiemy się więcej, co obecny właściciel robił z koniem, czy służył mu do doskonalenia się, czy tylko jako weekendowa rozrywka.
    Jak często jest pod siodłem? To również bardzo istotne. Zupełnie inny jest koń w wieku 8 lat, który trenował 5-6 razy w tygodniu, a zupełnie inny jest ośmiolatek, który trenował tylko w weekend. Z jednej strony może to pokazać wyższy poziom wyszkolenia, a z drugiej strony większe obciążenia.
  • Czy trenował pod okiem trenera bądź profesjonalnego instruktora? To bardzo istotne. Nawet jeździec na poziomie Srebrnej Oznaki Jeździeckiej, jeśli nie jeździ pod okiem trenerów i instruktorów, może nauczyć koni złych nawyków. Pokaże nam to też, czy jazda konna była traktowana poważnie, z zamiarem doskonalenia siebie i konia, czy też była traktowana tylko jako rozrywka i rekreacja.
  • Czy koń ma jakieś problemy zdrowotne? Nie chodzi tu tylko o pytanie, czy obecnie koń jest zdrowy, bo to potwierdzi weterynarz. Chodzi o wcześniejsze urazy czy też kontuzje. Wraz z informacją o intensywności użytkowania konia da nam to obraz o jego skłonnościach do kontuzji, podbić, naciągnięć i innych urazów.
  • Jak długo jest w rękach obecnego właściciela? Czy jest pod jego opieką od wielu lat, czy też jest w jego posiadaniu od niedawna? Długi okres razem może nam sugerować duże przywiązanie emocjonalne, a bardzo krótki może nam mówić, że coś z tym koniem jest nie tak.
  • Dlaczego chce go sprzedać? Oczywiście są sytuacje, że sprzedaje się konia. Może to być słaba sytuacja finansowa, może to być wyjazd na studia czy też na przykład założenie rodziny i ciąża. Sportowiec może sprzedawać konia także dlatego, że potrzebuje lepszego. Ilu sprzedających, tyle jest powodów. I nie ma przyczyn złych. Jeśli jednak sprzedaje konia bez powodu albo zmienia go na innego o identycznym „standardzie”, może nam to sugerować, że jednak jego „standard” nie jest wcale taki wysoki.
  • Jeśli ujeżdżony jest do danej klasy, to czy potwierdza się to w zawodach? Jeśli potwierdzają to zawody, to można zapytać o wyniki z tych zawodów. Jeśli nie ma potwierdzenia w zawodach, to zapytajmy o to, czy spełnia wszystkie wymagania stawiane przez daną klasę i czy obecny właściciel podczas oglądania jest w stanie pokazać to z siodła.
  • Jeśli skacze daną klasę, czy potwierdzone jest to w zawodach? I podobnie jak wyżej, zapytajmy o zawody i czy istnieje możliwość, aby właściciel pokazał to pod siodłem.
  • Jeśli startował w zawodach, to jakie to były zawody? Dopytajmy się, czy to były zawody oficjalne, czy też towarzyskie. Jeśli oficjalne, nawet amatorskie, to zapytajmy o miejsce, poziom, wyniki. Start w zawodach, nawet oficjalnych, nie oznacza, że koń jeździ na poziomie danej klasy. Nie trudno przecież konia mało skokowego zapisać na amatorskie zawody w klasie „P”, następnie nie ukończyć parkuru i pisać, że „koń startował w zawodach skokowych na poziomie P”. Oczywiście startował, ale nie ukończył.
  • Czy koń jest kuty? Jeśli tak, to dlaczego. Pytanie o kucie konia nie jest takim głupim pytaniem. Jeśli koń był kuty na przykład ze względu na kwarcowe podłoże na stajni lub ciągłość startów w zawodach, nie ma z tym najmniejszego problemu. Dopytajmy się tylko, czy są przeciwwskazania do rozkucia konia. Jeśli natomiast koń był kuty ze względów zdrowotnych (lub są przeciwwskazania do rozkucia), to może nam to sugerować kłopoty, a na pewno wyższe o 200 złotych koszty utrzymania konia.
  • Jak jest żywiony koń, czy dostaje jakieś suplementy. Suplementy w diecie mogą sugerować problemy. Mogą, ale nie muszą. Koń, który musi regularnie dostawać biotynę, może mieć kłopoty z późniejszym utrzymaniem bez dodatku biotyny, bądź też może mieć już problemy z kopytami.
  • Jeśli właściciel mówi, że dostaje elektrolity w sezonie i musli w treningu – pokaże nam to tylko, że dba o konia i jest świadomy jego potrzeb.
  • Czy wychodzi na padok, jak się zachowuje? Pozwoli nam to dowiedzieć się więcej o charakterze konia. Czy nie ma problemów z jego padokowaniem, czy zachowuje się poprawnie w stadzie, czy nie zrywa pastuchów. Dowiemy się, czy jest potulnym barankiem, zgnębionym przez całe stado, czy też może rządzi stadem i ma charakter dominujący.
  • Jaki się zachowuje w transporcie? Czy wchodzi bez problemu do przyczepy? Czy często jeździł i kiedy jechał ostatni raz? Jeśli koń często jeździ w transporcie i zachowuje się dobrze, można przypuszczać, że nie będzie z nim problemu. Jeśli jednak właściciel zapewnia, że wchodzi do przyczepy i jeździ bez problemu, a ostatnio jechał przyczepą 5 lat temu, to takie rzeczy można sobie wsadzić między bajki.
  • Jak zachowuje się w terenie? Czy wychodzi w teren? Czy wychodzi sam? To istotne pytanie, jeśli koń ma nam służyć także do wyjazdów w tereny. Koń, który nigdy nie chodził w terenie, może być kłopotliwym koniem do brania go na wycieczki do lasu. Wymagać to będzie sporej ilości pracy.
  • Zapytajmy też o zęby i szczepienia. To często stosowane pytanie kontrolne, które dużo nam powie o tym, jak właściciel dbał o konia. Zapytajmy, kiedy miał ostatnio robione zęby oraz czy szczepienia były wykonywane regularnie i jak często. Pytanie o zęby, jeśli były zaniedbane, sprawi, że właściciel zaczyna się zastanawiać. Każdy właściciel konia, który regularnie dba o niego, bez zastanowienia powie, kiedy koń miał dentystę. Takie rzeczy zwyczajnie zapadają w głowie. Natomiast pytanie o szczepienia można zweryfikować wpisami i naklejkami w paszporcie. Ponadto, jeśli właściciel mówi, że koń systematycznie startował w zawodach, a ma ponad półroczne odstępy czasowe między szczepieniami, sugeruje, że mówi nieprawdę, bo takie konie nie są dopuszczane do zawodów na etapie weryfikacji dokumentów w biurze zawodów.

Jeśli po rozmowie telefonicznej jesteśmy nadal zainteresowani danym koniem, możemy umówić się na spotkanie. Nie musimy umawiać się od razu podczas tej pierwszej rozmowy telefonicznej. Nie ma problemu, abyśmy powiedzieli rozmówcy: „dziękuję za informację, skonsultuję się, przemyślę i oddzwonię”. I takie postępowanie też zalecamy. Przemyślmy na spokojnie informacje, które uzyskaliśmy i podejmijmy decyzję, czy nadal chcemy sprawdzić tego konia. Jeśli odpowiedź jest twierdząca, umówmy się na spotkanie.

2.2. Na co zwracać uwagę przeglądając ogłoszenia?

2.3. Wizyta w celu obejrzenia wybranego konia.

2.3.1. Pierwsza rozmowa telefoniczna
2.3.2. Wizyta w nowej stajni i ocena konia z ziemi (zachowanie i wygląd)
2.3.3. Ocena konia w ruchu i jazda próbna na wybranym koniu

2.4. Wybór konia – czy to ten odpowiedni?