Każde badanie rozpoczyna się od identyfikacji konia na podstawie paszportu konia i mikro-czipu. Dlatego ważne jest, aby w dniu badania koń miał przy sobie paszport. O to powinien zadbać właściciel. Następnie weterynarz przystępuje do wywiadu, pytając o przebyte choroby, operacje i zabiegi, dopyta także o narowy. Po wywiadzie lekarz przystąpi do oceny stanu ogólnego. Wykonuje się na tym etapie badania oczu, sprawdza się zmiany w źrenicach, zmętnienia soczewki, ciała szklistego, itd. Sprawdza się także prawidłowość widzenia. Kolejnym krokiem jest osłuchanie serca w czasie spoczynku, aby sprawdzić zaburzenia rytmu i szmery. Kontroluje się również szmery oddechowe poprzez osłuchanie konia.

Kolejnym etapem badań jest ocena prawidłowości postawy konia. Ustawia się go na równym, twardym podłożu i ocenia się postawę kończyn, symetrię głowy, szyi, grzbietu i zadu. Następnie bada się wszystkie kończyny po kolei. Czułkami kopytowymi sprawdza się kopyta i ich ewentualną bolesność, omacywanie, zgniatanie i skręcanie palca, palpację ścięgien i kolejno wyższych partii kończyn. Ocenia się także ewentualną bolesność w obrębie pozostałych części ciała, takich jak: szyja, okolice łopatki, mięśnia ramienno-głowowego i grzbietu. Ostatnim krokiem na tym etapie jest wykonanie zgięć szyi oraz kręgosłupa w odcinku piersiowo-lędźwiowym i ocena prawidłowości zgięcia. Po tym przychodzi ocenienie ruchu konia.

Ruch konia obserwuje się w dwóch chodach: stęp i kłus z ręki. Ocenia się na twardym i miękkim podłożu zarówno na prostej, jak i na okręgu. Przeprowadza się także próby zginania, o czym było powyżej, czyli próby prowokacyjne, polegające na przeciążeniu stawów i struktur miękkich w celu ukazania ewentualnej kulawizny. Bezpośrednio po tych próbach dokonuje się ponownego odsłuchu rytmu serca i oddechu.

Gdy wszystkie powyższe próby wyjdą negatywnie (czyli dla nas pozytywnie, bo nie wykażą niczego niepokojącego), można wykonać zdjęcia RTG. Standardowo wykonuje się od 12 do 14 zdjęć RTG. Fotografuje się każdą nogę z osobna. Zaczyna się od trzeszczek (kopyt), stawów skokowych, stawów kolanowych, stawów nadgarstkowych, stawów pęcinowych i innych według wskazań weterynarza. Wykonuje się także zdjęcia pleców w odcinkach. Zdjęcia na miejscu są obrabiane i opisywane przez weterynarza, więc natychmiast mamy informacje o wszelkich nieprawidłowościach.

Kolejny etap to badanie endoskopowe górnych dróg oddechowych, nie zawsze wykonywane. Warto także pobrać krew do badań w celu wykazania, czy we krwi nie ma śladów leków przeciwbólowych, uspokajających, czy też dopingu. Często zdarzają się sytuacje, gdzie nieuczciwi właściciele koni podają im środki uspokajające, gdy koń ma twardy charakter lub też środki przeciwbólowe, aby koń nie dawał oznak kulawizny.

Po badaniach weterynaryjnych dostajemy raport ze zdrowia konia i komplet zdjęć na płycie CD lub DVD. Na wyniki badań krwi możemy jednak czekać kilka dni.

Ze względu na obowiązujące przepisy prawa nie tylko nam jako kupującym zależy na dokładnym określeniu stanu zdrowia konia, ale także sprzedającemu, więc nie powinniśmy mieć oporu przed wnikliwym badaniem i nie winniśmy się przejmować spojrzeniami właściciela, jeśli nie ma nic do ukrycia.

Pamiętajmy, że sprzedający ponosi odpowiedzialność z tytułu rękojmi przez 1 rok od daty umowy sprzedaży konia. Rękojmia obejmuje nie tylko wady zwrotne, ale również wady fizyczne, które zostały ujawnione po zakupieniu zwierzęcia. Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy kupna-sprzedaży. Dlatego też sprzedający nie powinien mieć nic przeciwko dokładnemu badaniu, oczywiście, jeśli jest uczciwy.

Koszt badania weterynaryjnego jest różny, w zależności od lekarza weterynarii i miejsca w Polsce. Czasami takie badanie kosztuje 800 złotych, a czasami 1400 złotych. Nie ma reguły. Warto jednak ponieść ten koszt. Często, gdy weterynarz znajdzie wadę, słyszymy, że ktoś wyrzucił dużo pieniędzy w błoto. Odpowiadamy krótko: nie wyrzuciło się tych pieniędzy w błoto, tylko zaoszczędziło się parę tysięcy złotych na leczeniu konia. Albo, gdy koń okazał się zdrowy, słyszymy: „No już na pierwszy rzut oka widać było, że jest zdrowy i niepotrzebnie wzywaliśmy weterynarza”. Odpowiadamy, że przynajmniej wiesz, co kupujesz i możesz kontrolować jego zdrowie w przyszłości. Nie powinniśmy więc oszczędzać na badaniach weterynaryjnych. Mogą nam oszczędzić sporo pieniędzy na leczenie konia i sporo rozczarowań.

Rozdział 3 – Kupujemy swojego konia.

3.1. Badania weterynaryjne konia.

3.1.1. Wybór weterynarza i umówienie badań
3.1.2. Przygotowanie konia do badań
3.1.3. Przebieg i koszt badań weterynaryjnych
3.1.4. Decyzja po badaniu weterynaryjnym

3.2. Formalny zakup konia.