Po przyjeździe do stajni zaparkujcie koniowóz bądź bukmankę w bezpiecznym miejscu. Aby można było swobodnie wyprowadzić konia i aby nie zranił się, gdy przypadkowo się spłoszy. Postarajcie się też zamknąć bramę stajni, aby koń w przypadku zerwania się z uwiązu nie miał gdzie uciec. Miej też wcześniej zarezerwowane miejsce, które będzie puste. Może to być hala ujeżdżeniowa, lonżownik, ujeżdżalnia, czy też inne miejsce. Ostrzeż osoby postronne o fakcie przywiezienia nowego konia. Wyproś postronne osoby i postaraj się, aby w bezpośredniej bliskości nie było obcych koni.

Po zaparkowaniu otwórz drzwi koniowozu bądź trap bukmanki. Nie otwierajcie jeszcze belki ograniczającej. Wejdź spokojnie do konia od przodu przednimi drzwiami, pogłaskaj, przywitaj się, daj marchewkę i zapnij uwiąz. Dopiero po przypięciu uwiązu do kantara możesz odpiąć konia od uwiązu koniowozu. Gdy koń jest bezpiecznie przypięty, to poproś o otwarcie tylnej belki ograniczającej. Pamiętaj, że najczęściej natychmiast po otwarciu tylnej belki koń zacznie się cofać. Skieruj głowę konia w stronę zewnętrznej burty koniowozu bądź bukmanki. Jest to o tyle istotne, że koń, nie widząc, co jest za nim, będzie tyłem schodził po trapie przyczepy. Aby nie spadł z trapu, zad musi mieć skierowany do środka trapu, przez co głowa musi być skierowana w stronę burty. Powoli cofajcie się, aż koń zejdzie bezpiecznie z trapu. Gdy koń już będzie poza bukmanką, poklep go, pochwal, daj marchewkę. Dzielny chłopak przetrwał podróż. Zadbaj o to, aby wychodzenie z bukmanki było czynnością przyjemną dla konia (oczywiście, o ile to możliwe w takim stresie), bo to będzie procentować przy późniejszych transportach konia.

Pamiętaj, że koń jest w tym momencie bardzo zdenerwowany, zestresowany i zdezorientowany. Otoczony obcymi ludźmi, w obcym miejscu, po stresującej wycieczce. Często jest też zastany po podróży i chce się rozruszać. Dochodzą też nieprzyjemne uczucia związane z transportem.

Teraz to, co musisz zrobić, to przejść z koniem na wyznaczony wcześniej bezpieczny plac i pospacerować z nim. Jeśli jest spocony, to załóż mu derkę. Nie musisz od razu ściągać mu ochraniaczy transportowych, gdyż odgłos rzepów może go spłoszyć. Możesz śmiało spacerować w ochraniaczach. Spaceruj mniej więcej 15 minut. Nie musi to być dla konia marsz-trening. Spaceruj powoli, a jeśli koń chce powąchać leżące na ziemi kupy, to pozwól mu to zrobić. Jeśli koń chce zajrzeć w zakamarki, pozwól mu. To czas dla konia. On musi nie tylko rozprostować nogi, ale też uspokoić się psychicznie. Faszeruj go marchewkami, mów do niego, głaskaj go. To na pewno mu pomoże. Nie bierz przypadkiem konia na lonżę. Gdyż lonża może skończyć się zerwaniem konia w panice. Nie kłusujcie, nie galopujcie. Zwykły relaksujący spacerek.

Gdy koń uspokoi się psychicznie i rozprostuje nogi, ściągnij mu ochraniacze transportowe. Możesz poprosić o pomoc kogoś z zewnątrz, aby mieć konia cały czas na uwiązie, a nie zajmować się jego tylnymi nogami. Po ściągnięciu ochraniaczy pospacerujcie jeszcze parę minut. Jeśli koń ma gorące nogi, nie chłódź ich jeszcze wodą. To jeszcze nie ten czas. Woda może konia spłoszyć. Odprowadź konia do boksu.

W boksie pokaż koniowi, gdzie ma poidło z wodą. Najprawdopodobniej nie będzie pił od razu, ale ważne jest, aby wiedział, gdzie jest woda. Aby sprawdzić, czy koń znalazł wodę, można posunąć się do małego fortelu. Napełnij poidło wodą do pełna. Pod sam brzeg. Jeśli później stwierdzisz, że w poidle jest mniej wody, nawet w automatycznym, które samo się napełnia, możesz przypuszczać, że koń już wie, gdzie jest woda. Oczywiście ostatecznym potwierdzeniem będzie to, jak na własne oczy zobaczysz pijącego konia.

Dodaj też do końskiego boksu siano. Może to być siano na ziemię lub w siatce. Nic tak nie działa na końskie nerwy jak możliwość przeżucia siana. Nie od dziś wiadomo, że stres trzeba zagryźć.

Gdy w boksie obok są jakieś konie, najprawdopodobniej Twój rumak będzie chciał się z nimi przywitać. To zupełnie naturalne, konie jako zwierzęta stadne muszą mieć swoich końskich towarzyszy i chcą nawiązywać relacje między sobą bardzo szybko. Najprawdopodobniej będzie sporo wzajemnego wąchania się, sporo kwików, wrzasków i skakania po boksie. Mogą też być kopniaki w ściany boksu. Da Ci to pewien obraz tego, co czeka Cię podczas dopuszczania konia do stada. Ze względu na tę sytuacje nie wchodź, jeśli to nie jest konieczne, do boksu. To niebezpieczne. Obserwuj wszystko z zewnątrz.

Rozdział 4 – Po zakupie konia.

4.1. Pierwsze dni konia w nowej stajni i na padoku.

4.1.1. Pierwsze chwile po przywiezieniu do nowej stajni
4.1.2. Jak zadbać o aklimatyzację nowego konia
4.1.3. Dopuszczenie konia do nowego stada
4.1.4. Konflikty w stadzie. Jak sobie z nimi radzić

4.2. Pierwsze dni jeźdźca z nowym koniem.