Na tak postawione pytanie, czyli: „Czego można spodziewać się po nowym koniu w nowej stajni”, można odpowiedzieć tylko i wyłącznie: wszystkiego. Przyjrzyjmy się, jak z punktu widzenia konia wyglądają pierwsze dni w nowym miejscu, aby pojąć jego myślenie i zrozumieć jego ewentualne, niepoprawne zachowania, które będą Cię frustrować przez zbliżające się dni i tygodnie.

Koń zabrany jest ze swojego stada. Od swoich końskich przyjaciół, ze swojej stajni, od człowieka, któremu ufał, od obsługi stajennej, która o wybranych porach przynosiła jedzenie i od dachu nad głową, czyli stajni, która uważana była za bezpieczne miejsce. Koń wszedł do ciasnej i ciemnej przyczepy, która ograniczała jego ruchy, został ciasno uwiązany i wieziony przez kilkadziesiąt minut albo kilka godzin w warunkach szumu, nierówności dróg, odchyleń przyczepy na zakrętach. Nagle, gdy dotarł na miejsce, otwierają się drzwi z tyłu, gdzie ze względu na ciasne uwiązanie nie może spojrzeć i tyłem wyprowadzany jest w nowe miejsce.

Po przyjechaniu w nowe, nieznane mu miejsce idzie stępować na halę, która pełna jest dziwnych rzeczy, ciemnych narożników, porozkładanych przy ścianach dziwnych, zakurzonych przedmiotów. Nie widzi innych koni, ale słyszy je i czuje. Zapach piasku na hali przepełniony jest zapachem ich odchodów. Wącha, poznaje, rozumie, że były tu inne, nowe konie, ale nie może zgodnie ze swoją naturą poznać ich. Zwierzę stadne nie może poznać stada.

Przywiązany do swojego terenu, na którym był bezpieczny i miał swoje stado, nagle czuje się jak intruz naruszający teren innego stada. W starym stadzie znał swoje miejsce w szeregu, swoją pozycję. I nieważne, czy był szefem stada, czy też był najniżej w hierarchii. Miał stabilną pozycję, a teraz nie wie, gdzie się znajduje.

Trafia do stajni. Widzi w boksach inne konie. Chce się z nimi obwąchać, przywitać po końsku, zacząć ustalać hierarchię. Tego nauczyła go ewolucja trwająca tysiące lat. Nie może tego zrobić. Stoi w boksie i jedyne, co może, to powąchać sąsiadów, którzy są zaniepokojeni własną pozycją w stadzie. Boks nie jest dla niego schronieniem, tylko pułapką. Boks, który w starej stajni kojarzył się z miejscem bezpiecznym, miejscem wypoczynku, przyjmowania pokarmu, teraz jest czymś, co nie pozwala wrócić mu do stada.

Gdy trafia do pracy pod siodłem, ma w pysku coś zupełnie innego, niż był do tego przyzwyczajony, zupełnie inne wędzidło i zupełnie inną rękę jeźdźca. Na plecach ma inne siodło, inny ciężar jeźdźca, inne miejsce przyłożenia łydek, inny dosiad. Porusza się na nieznanej mu ujeżdżalni bądź hali pełnej nieznanych mu „straszaków” wśród innych, nieznanych mu koni z zapachami podłoża, których nie może powąchać.

Jak więc można podsumować pierwsze dni konia w nowej stajni z punktu widzenia konia? Jest to podróż w nieznane. Nawet dla człowieka może to być stresująca sytuacja. Człowieka, który ewolucyjnie przygotowany jest do podążania nieznanymi ścieżkami. Koń, który nie lubi zmian, który ewolucyjnie przyzwyczajony jest do danego status quo, niezmiennego stanu rzeczy, do tego, że każdy dzień jest taki sam, nagle znajduje się w sytuacji bardzo stresującej dla niego.

Czego więc można spodziewać się po nowym koniu w nowej stajni? Można spodziewać się wszystkiego. Koń może się płoszyć. Koń, który w starej stajni podczas jazd próbnych był ostoją spokoju, skupionym na pracy i zadaniu wierzchowcem, który potrafił odciąć się całkowicie od świata zewnętrznego, nagle może stać się kłębkiem nerwów, który odskakuje na widok każdej nowej rzeczy, którego może spłoszyć liść poruszający się na wietrze. Może go straszyć leżący w rogu drąg. Taki sam drąg, na którym codziennie pracował w starej stajni. Mogą go przestraszyć leżące gdzieś schodki. Takie same schodki, tego samego koloru i tej samej marki, po których jeździec codziennie wspinał się na niego w siodło w starej stajni.

Można się też spodziewać buntu. W starej stajni skupiony koń, chętny do pracy i przyjmujący z pokorą każdy sygnał jeźdźca, czy to z ziemi, czy to z siodła, może zacząć się buntować. Zarówno z ziemi, jak i z siodła. Może kopać, nie podawać nóg, wiercić się przy czyszczeniu, siodłaniu i zakładaniu ogłowia, może nie dać się prowadzić na uwiązie, wyrywać się na lonży. Pod siodłem może walczyć z ręką, oddawać na bacik, nie odpowiadać na łydkę, być sztywnym jak kłoda drewna i może nawet ponosić.

Niejednokrotnie podczas pierwszych dni z nowym koniem w nowej stajni zaczniesz zastanawiać się, czy dokonano właściwego wyboru. Czy to właściwy koń dla Ciebie? Zaczniesz zadawać sobie pytania, czy dasz sobie radę. Co więcej, zaczniesz rozważać, czy przypadkiem nie zostało się oszukanym i czy sprzedający nie podawał koniowi środków uspokajających podczas jazd próbnych i oglądania i czy teraz nie strzelają u starego właściciela korki od szampana, że nareszcie pozbyli się tego demona, największego postrachu starej stajni. Pamiętaj więc, że to problem nie tkwi w koniu, tylko w zupełnie nowej i bardzo stresującej dla niego sytuacji. Pomóż mu w te pierwsze dni, a on Ci tego nie zapomni.

4.1. Pierwsze dni konia w nowej stajni i na padoku.

4.2. Pierwsze dni jeźdźca z nowym koniem.

4.2.1. Czego możesz spodziewać się po nowym koniu
4.2.2. Jak zorganizować sobie czas przez pierwsze dni
4.2.3. Pierwszy raz w siodle w nowym miejscu i pierwszy trening

4.3. Zadbaj o zdrowie swojego nowego konia.