Kończąc poprzedni rozdział, napisaliśmy: pomóż koniowi podczas jego pierwszych dni w nowej stajni i związanej z tym faktem sytuacji stresowej, a koń Ci tego nie zapomni. Koń z natury nie chce być przywódcą stada. Nie chce być opiekunem stada, dbającym o bezpieczeństwo końskich towarzyszy. To, czego koń potrzebuje, to spokój i bezpieczeństwo. On naprawdę woli, aby to ktoś inny przewodził stadem, dbał o bezpieczeństwo, w naturze dbał o dostęp do wody i soczystą trawę dostępną dla stada. On woli skupić się na skubaniu trawy niż na ciągłym dbaniu o bezpieczeństwo i dostatek. Oczywiście, jeśli widzi, że obecny przywódca stada nie radzi sobie z obowiązkami, to natura będzie mu kazała przejąć te obowiązki, lecz to nie jest to, czego on potrzebuje. On chce spokojnie skubać trawę, nie martwiąc się o nic.

Teraz zwróć uwagę, jak ta nowa okoliczność wygląda w głowie konia. Jest dużo stresu. Dużo sytuacji, z którymi nie radzi sobie. Potrzebuje kogoś, kto mu pomoże. Kto przeprowadzi go bezpiecznie przez te wszystkie nowe sytuacje. Kto będzie dla niego przewodnikiem po nowym terenie: stajni, ujeżdżalni, hali, padoku. Jeśli wejdziesz w taką rolę, możesz w kilka dni zdobyć serce swojego wierzchowca. Musisz tylko być wyrozumiały, stanowczy (ale nie agresywny), wiedzieć, co robić, nie możesz się wahać ani być niepewnym. Nie możesz okazywać strachu. Wyjątkowe trudne zadanie, zwłaszcza, że przed koniem nie jesteś w stanie udawać. Koń czyta z Ciebie jak z otwartej księgi.

Przez pierwsze dni pobytu nowego konia w nowej stajni przygotuj się do częstych wizyt u niego. Będzie to kilka wizyt w ciągu dnia. Zorganizuj sobie więc tak pracę czy też szkołę, aby mieć ten komfort przyjeżdżania do stajni o dowolnej porze na dowolnie długi czas. Nie ustalaj sobie też limitu czasu do spędzenia w stajni. Zawsze tak jest, że jak masz ograniczony czas, to wydarzy się coś, co pokrzyżuje Ci plany. Wtedy będziesz się spieszyć przy koniu, stresować się czasem, a to odbije się bardzo negatywnie na odbiorze Ciebie przez konia. Miej więc zawsze czas.

Pamiętaj, że przez pierwsze dni koń stoi w boksie ze względów bezpieczeństwa. Nie wychodzi na padoki. Potrzebuje więc ruchu. Co więcej, psychicznie koń również potrzebuje wyjść z „klatki”, którą jest dla niego na początku boks. Wie o tym, że są nowe konie i jest nowe miejsce. Chce więc wyjść, poznać to miejsce. Dlatego też, kiedy tylko możesz, bierz konia na spacery. Na początku mogą to być spacery po ośrodku. Pokaż mu ośrodek, pospacerujcie wkoło budynków, idź z nim na myjkę pokazać mu ją (nie myj go, tylko pokaż miejsce), idź z koniem w ręku pospacerować po hali, jeśli macie w stajni halę, idź z nim w ręku na ujeżdżalnię, na lonżownik. Jeśli padoki są wolne, możesz z nim iść pospacerować na padoku. Podczas tych spacerów daj mu wąchać, co tylko chce. Niech sobie obwącha każdą leżącą kupę, jeśli tego potrzebuje. Niech sobie zagląda w każdy narożnik i w każde miejsce. Nie zmuszaj go do tego. Podejdź do narożnika, stań spokojnie i pozwól koniowi podejść do narożnika, czy też innego interesującego miejsca, pozwól mu, na luźnym uwiązie, powąchać wszystko, co chce, pozaglądać, gdzie tylko chce. Poprzez takie spacerki osiągniesz kilka ważnych dla Ciebie rzeczy. Po pierwsze koń będzie się ruszał. Ruch dla konia jest najważniejszy. Po drugie budujesz z koniem relację jako przewodnik stada. Po trzecie koń poznaje nowe miejsca i zapoznaje się ze wszystkimi straszakami, co jest bezcenne podczas późniejszych jazd. Po czwarte koń też poznaje ośrodek – swój nowy dom – a na padokach zapoznaje się z innymi końmi (wąchając ich kupy), co przełożyć się może na mniejsze konflikty podczas dopuszczania do nowego stada. A jak zostawi tam jeszcze swoją, to już sytuacja bardzo pożądana.

Pracuj też z koniem na lonży. Ciężka praca wybija z głowy nawet największe głupoty. Miej to na uwadze i daj koniowi spuścić trochę pary i wypocić stresy. Ubierz koniowi ochraniacze, które mogą się przydać i pracuj na lonżowniku. Nie wymagaj od konia pięknej pracy nad ustawieniem i zebraniem.

Najprawdopodobniej podczas pierwszych lonż będzie rozproszony nowym miejscem i nowymi widokami. Dlatego też nie ma najmniejszego sensu wypinanie konia. Wypinacze mogą go tylko dodatkowo zestresować. Daj mu po prostu wybiegać się i wypocić. Oczywiście, jeśli sytuacja na to pozwala, to możesz też wymagać więcej od konia. Jeśli lonża jest spokojna, a koń skoncentrowany, to nie ma powodu, aby nie pracować. Nie dbać o zebranie i zgięcie. Można to robić, bo pozwoli to dodatkowo na zmęczenie psychiczne konia.

Czyść konia. Nic tak nie wpływa na relację z koniem jak zabiegi pielęgnacyjne. Nawet, jak jest wyczyszczony i błyszczący, to weź miękką szczotkę i czyść go. Czyszczenie uspokaja, a fizyczny kontakt zawsze działa cuda w relacjach. Głaszcz konia, iskaj go ręką po kłębie – to takie czynności, które wzajemnie zapewniają sobie konie na padoku. Koń tego teraz nie ma, a bardzo tego potrzebuje. Bądź po prostu ze swoim wierzchowcem. Posiedź z nim w ciszy. Bądźcie razem „w niedoli”, a będziecie razem zawsze.

4.1. Pierwsze dni konia w nowej stajni i na padoku.

4.2. Pierwsze dni jeźdźca z nowym koniem.

4.2.1. Czego możesz spodziewać się po nowym koniu
4.2.2. Jak zorganizować sobie czas przez pierwsze dni
4.2.3. Pierwszy raz w siodle w nowym miejscu i pierwszy trening

4.3. Zadbaj o zdrowie swojego nowego konia.