Nadeszła ta upragniona chwila, kiedy pierwszy raz wskoczy się w siodło na nowego wierzchowca w nowej stajni. Już myślisz o tych skokach do granic możliwości i jeżdżeniu programów ujeżdżeniowych przy opadniętych szczękach widowni. Nie tak szybko. Pierwszy raz w siodle z nowym koniem będzie raczej przypominać etapy zajeżdżania konia niż jazdę. Miej więc tego świadomość.

Kiedy najlepiej pierwszy raz wskoczyć w siodło z nowym koniem? Istnieje wiele podejść do tego zagadnienia. Jedni mówią, że najlepiej zrobić to jak najszybciej, często tego samego dnia, w którym koń przyjedzie lub najdalej następnego dnia. Są też opinie mówiące, że warto to zrobić dopiero, jak koń się zaaklimatyzuje. Zarówno pierwsze, jak i drugie podejście zawiera pewne racje. I oba te podejścia są dobre.

Skonsultuj się ze swoim trenerem bądź instruktorem i podejmijcie odpowiednie decyzje. Cokolwiek jednak postanowicie, na pierwszym miejscu powinno być bezpieczeństwo Wasze, konia i osób postronnych. Należy się więc do tego przygotować.

Poruszone kwestie bezpieczeństwa są niezwykle istotne, a ryzyko powinno być minimalizowane. Na pierwszą jazdę wybierz więc porę, kiedy na ujeżdżalni nie ma ruchu. Nie chcesz przecież wsiadać na wystraszonego konia, gdy na ujeżdżalni jest tłok, a do tego zastęp rekreacji z nie zawsze ogarniającymi konie jeźdźcami szkółki jeździeckiej.

Najlepiej, gdy ujeżdżalnia bądź hala stoją puste. Zadbaj też, aby na hali bądź ujeżdżalni nie było postronnych osób, a jeśli już są, to niech znajdują się w bezpiecznym miejscu.

Nigdy też nie wsiadaj na nowego konia w samotności. Postaraj się, aby ta pierwsza jazda była z instruktorem bądź trenerem. Jeśli nie ma takiej możliwości, to niech odbędzie się w obecności doświadczonego jeźdźca. Obowiązkowy jest też oczywiście kask na głowie i w miarę możliwości kamizelka ochronna. Pamiętaj, kamizelka to nie wstyd, a objaw odpowiedzialności za własne zdrowie. Jeśli połamiesz sobie żebra, to nie szybko wrócisz do siodła. Natomiast jeśli chodzi o bezpieczeństwo konia, powinien on mieć bezwzględnie na nogach ochraniacze.

Wsiadając na konia pierwszy raz w nowym miejscu, zalecamy, aby mieć kogoś do pomocy z ziemi. Wszystko dlatego, że koń może zachować się nieobliczalnie. Jeśli nie jesteś osobą dobrze jeżdżącą, z wyjątkową równowagą w siodle, to rozważ, aby podczas pierwszego wsiadania zrobił to doświadczony jeździec. Jeśli jednak to ty wsiadasz, warto mieć pomoc z ziemi. Osoba pomagająca może przypiąć lonżę lub uwiąz do kółka wędzidłowego dla bezpieczeństwa na pierwsze parę minut.

Najprawdopodobniej koń będzie niespokojny podczas wsiadania, będzie się wiercił i stresował. Nie przejmuj się tym, tylko rób swoje. Staraj się jednak nie wprowadzać nerwowej atmosfery.

W siodło siadaj delikatnie. Nie wskakuj. Po tym, jak znajdziesz się już w siodle, przespacerujcie się razem z osobą z ziemi wokół ujeżdżalni. Jeśli widzisz, że koń jest spokojny, to można odpiąć lonżę lub uwiąz. Na początku nie wymagaj wiele od konia. Niech się oswoi z nową sytuacją, w jakiej się znalazł. Stępuj po ścianie, nie wymagaj zebrania i ustawienia. Daj koniowi czas. Gdy zobaczysz, że koń jest spokojny, możesz porobić przejścia stęp-stój-stęp. Rób to, aż poczujesz, że masz pełną kontrolę nad koniem.

Jeśli koń jest niespokojny, można na tym etapie zakończyć. Nie ma co na siłę wymagać od niego pracy w trzech chodach. Można zakończyć pierwszą jazdę na stępie. Uwierz, zakończenie pierwszej jazdy tylko w stępie da o wiele więcej pozytywnych efektów niż próby wymagania wszystkich trzech chodów, jeśli koń nie jest chętny do pracy. Więc bez wstydu możesz zakończyć pierwszą jazdę na stępie.

Zsiądź z konia, poklep, pochwal, rozsiodłaj i zaprowadź do boksu. Zobaczysz, podczas drugiej jazdy wykonasz już pełen trening. Oczywiście, jeśli koń jest spokojny, to możesz wykonać od razu pełen trening, nie ma przeciwwskazań. Tutaj skupiamy się wyłącznie na ciężkich przypadkach, których z obserwacji jest znacznie więcej. Jeśli jesteś wśród tych szczęśliwych, to tylko się cieszyć.

Czego więc może spodziewać się ta znaczna ilość nieszczęśników? Najczęściej koń „chodzi na zadzie”, przykucnięty, jakby zaraz miał odskoczyć. Jest spięty, twardy jak kłoda, gotów do ponoszenia lub ponosi, odskakuje co chwila od różnych straszaków, nie słucha sygnałów popędzających ani zwalniających. To standardowy repertuar większości koni podczas ich pierwszych chwil pod siodłem w nowym miejscu. Trzeba im to wybaczać, gdyż są zestresowane, mają na sobie nowego jeźdźca z zupełnie nowymi sygnałami dla nich.

Ta pierwsza jazda będzie całkowicie inna od tej podczas próbowania konia w starej stajni. Nawet jeśli tam koń był aniołkiem, tu może być demonem. Kolejna jazda na koniu zazwyczaj przebiega już w bezstresowej i bezkonfliktowej atmosferze. Zadbaj, aby pierwsza zakończona była pozytywnie.

4.1. Pierwsze dni konia w nowej stajni i na padoku.

4.2. Pierwsze dni jeźdźca z nowym koniem.

4.2.1. Czego możesz spodziewać się po nowym koniu
4.2.2. Jak zorganizować sobie czas przez pierwsze dni
4.2.3. Pierwszy raz w siodle w nowym miejscu i pierwszy trening

4.3. Zadbaj o zdrowie swojego nowego konia.